Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Dexter
Użytkownik
Postów: 1382
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:04 |
|
|
Niosąc swoją towarzyszkę, słyszałem docinki pod moim adresem. Fakt, zrobiłem z niej niepełnosprawną osobę, ale nie mieliśmy wiele czasu - samochód niebawem by odjechał bez nas.
- Wybacz, że użyłem radykalnych środków, ale czas nas gonił. Przepraszam najmocniej. Jestem Kevin. - kiedy wymówiłem te słowa, samochód gwałtownie ruszył w stronę stacji Laska, gdzie miałem pracować. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:06 |
|
|
-Kevinie.- warknęłam wręcz, zakładając ręce na piersiach. -Jeśli jeszcze raz potraktujesz mnie jak osobę gorszą od Ciebie, zabiję Cię. Nie żartuję.- odgarnęłam rude włosy za ucho i dopiero wtedy powiedziałam, spokojniej: -Gigi. Jakiego koloru laskę dostałam?- wskazałam na badyl w moim ręku.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Dexter
Użytkownik
Postów: 1382
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:11 |
|
|
- No dobrze już dobrze, przeprosiłem przecież. Zapnij pas, przed nami bedzie nierówna droga. A laska jest biała, dla twojej wiadomości. - poinformowałem dziewczynę, samemu zapinając pas bezpieczeństwa. Kierowca cały czas jechał dosyć szybko... Według mnie za szybko, jak na te warunki drogowe.
- Zwolnij trochę, bo nas poobijasz! - upomniałem go, a ten natychmiast zareagował. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:15 |
|
|
Uchyliłam drzwi i wyrzuciłam laskę z auta. Zatrzasnęłam je natychmiast i wedle poleceniu, zapięłam pasy.
-Źle zaczęliśmy.- powiedziałam. -Jeszcze raz więc: jestem Gigi, jestem miłą osobą i jestem wszystkowidzącym ślepcem. Chyba tyle powinieneś wiedzieć o mnie na początek. Co sprowadza Cię na wyspę? I dlaczego jedziesz ze mną do stacji medycznej?- próbowałam się uśmiechnąć, jednakże w połączeniu ze wspomnieniem o tym, co przed momentem zrobił mężczyzna, wyszedł mi raczej grymas.
//+100 do respektu dla osoby, która znajdzie w tekście powyżej fragment tekstu piosenki. ^^
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Lincoln
Mistrz Gry
Postów: 6254
Mistrz Gry
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:16 |
|
|
Po usłyszeniu swojego imienia i nazwiska, Liam skupił się mocno nad komunikatem dobiegającym z głośników. Okazało się, że wraz z siedzącą obok Eleną mają zająć się projektowaniem stacji inicjatywy Dharma. - O Jessssu...... - wymamrotał z niezadowoleniem. Chyba niepotrzebnie pisał w ankiecie o swoim wykształceniu, może gdyby w ogóle tej ankiety nie wypełnił, mógłby cieszyć się pełną swobodą. Jego towarzyszka sprawiała zupełnie inne wrażenie i pewnie gdyby mogła, zaczęłaby natychmiast pracę. Z nieukrywaną niechęcią Liam poszedł z nią do pracowni architektonicznej. Złapał się dłonią za czoło i bezruchu przyglądał się wnętrzu. Większą uwagę zwróciła kobieta w fartuchu, rozwieszająca gdzie się da plakaty. Liam po cichu wycofał się z pracowni i podszedł do jednego z nich. - Spaghetti? Wspaniale... - Jeszcze tego brakowało, żeby musiał jeść to, co mu każą.
4 lata temu było spoko, nie znał mnie nikt, a i tak przez czasu brak chciałem by tydzień miał 8 dni.
Jako 15-latek nie złożyłem wyjaśnień, gdy wziąłem za majka to już miałem lat 16.
Miałem swój numer 23, jak Sparrow, ale Walter nie Jack, #Fingerling.
Stąd się wzięło moje zamiłowanie do treści brat. A umrę pewnie całkiem młodo, mając nie wiem 42?
|
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Dexter
Użytkownik
Postów: 1382
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:21 |
|
|
Zdziwiło mnie trochę to, co zrobiła Gigi. Wyrzuciła swą laskę jak gdyby jej nie była wcale potrzebna. No ale cóż, jej sprawa. W tym czasie ja bede starał się jej pomóc i być może zapunktuję u niej za falstart.
- Cóż, jestem Kevin i jestem chirurgiem. Nie wiem czemu wezwali akurat nas do stacji medycznej, ale na pewno nie jest to przypadek. Chciałabyś kiedykolwiek widzieć? - zapytałem nieśmiało dziewczynę. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:31 |
|
|
-Nie.- opowiedziałam szybko, z lekką niepewnością w głosie. -To znaczy... Wam jest trudniej. Musicie oglądać to całe gówniane zło. Krew, morderstwa, agresję, gwałty. Ja chyba wolę żyć ze świadomością, że piękni ludzie to ci dobrzy, a brzydcy- źli. To znaczy... Fajnie byłoby widzieć, jak wygląda niebo, jakiego koloru jest trawa, ale... Chyba wolę obecny stan.- powiedziałam i przygryzłam wargę, zastanawiając się nad czymś. -Przeprowadzałeś kiedyś operację, w której ktoś odzyskiwał wzrok?- spytałam, ciągle przygryzając wargę.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Dexter
Użytkownik
Postów: 1382
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:38 |
|
|
- W szpitalu św. Sebastiana przeprowadzałem wiele najróżniejszych operacji. Ale akurat tą, o która pytasz wykonałem w życiu tylko jedną, która wypadła pomyślnie. Długo nie mogłem dojść do siebie, że mi się to udało, głęboko wierzyłem w sukces, choć w 99% był on niemożliwy... Ale udało się. I gdybyś powiedziała tylko słowo, zrobiłbym wszystko, co w mojej mocy, aby ci pomóc. - odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy dziewczynie, dając jej nadzieję. Być może coś podkusi ją do zmiany decyzji i podejmie się ryzyka, związanego z operacją. W końcu... nie ma nic do stracenia. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:45 |
|
|
Zamilkłam na moment. Próbowałam sob ie wyobrazić, jakby to było móc widzieć- drzewa, kwiaty, ludzi... Nic nie byłoby już takie samo.
-Już kiedyś miałam robioną podobną operację.- powiedziałam cicho, nie będąc nawet pewną, czy Kevin mnie słyszy. Nie wiedziałam, dlaczego chcę się z nim tym podzielić, ciągle byłam na niego zła... Jego osoba pozwalała mi jednak na pewną swobodę słów, dlatego dokończyłam historię, nabrawszy wcześniej powietrza w płuca. -Miałam czternaście lat. Byłam tak pochłonięta myślą, że będę mogła widzieć, że nie przyjmowałam do siebie myśli, że coś mogłoby pójść nie tak. Ale się nie udało...- głos mi się załamał, a pod lenonkami zacisnęłam mocno powieki. W tym momencie samochód stanął, a kierowca oświadczył, że to koniec trasy. Wyskoczyłam szybko z auta i otrzepałam spodnie. -Chyba nie jestem gotowa na jeszcze jedno takie rozczarowanie.- powiedziałam, gdy i Kevin wyszedł na zewnątrz.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Amelia
Użytkownik
Postać: Ruby
Postów: 3904
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:47 |
|
|
Elena z uśmiechem na twarzy rozglądała się po pracowni. Kręcili się tu ludzie w kombinezonach, ale nie wyglądali na zbyt rozgarniętych. Zauważyła, że patrzą na nią z pewnym niepokojem.
- To same pachołki, widać od razu. Będziemy mogli nimi rządzić, po ich minach widać, że zrobią to co będziemy im kazać. Będą pracować za nas, a my tymczasem cały dzień będziemy tu siedzieć, wydawać polecenia, pić kawę i jeść batoniki. To będzie legendarne. - Elena stała na środku pokoju i gadała do siebie, bo nie zauważyła że Liam wyszedł.
Edytowane przez Amelia dnia 11-09-2010 22:50 |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Gooseberry
Użytkownik
Postać: Alice Smooth
Postów: 1589
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 22:56 |
|
|
Jej uwagę przykuły klatki. Z konsternacją przyglądała się temu punkcikowi na mapce. Po chwili złożyła ją w kostkę i wsadziła głęboko w kieszeń. Rozpakowała swój strój. Ku jej zdziwieniu nie był to kombinezon, jaki nosił każdy pracownik dharmy, a jedynie - fartuszek z logo Dharmy i maseczka.
Uśmiechnęła się tryumfalnie i zajęła miejsce w jednym z Dharmobusów, gdzie nawoływali: "Hydra".
Przez całą drogę Lil nie odzywała się do reszty, podniecona nowym zadaniem. Kiedy wyskoczyła z auta, ujrzała coś niesamowitego. Niedźwiedzie polarne porykiwały groźnie w klatkach, obijając się o kraty. Lilith była jednocześnie zachwycona i podekscytowana.
- To jest niemożliwe - wyszeptała pełna niedowierzania. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
rafalek
Użytkownik
Postać: NPC
Postów: 291
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:00 |
|
|
Kiedy Rafalek szedł do szefa ochrony, nagle wpadł na swojego opiekuna Jacka. Ten złapał go za rękę i wykręcił ją.
Było powiedziane, że masz być na Hydrze! - wydarł się, ciągnąc opierającego się dzieciaka w kierunku doków. Cały czas trzeba cię tylko pilnować. Rafalek zapierał się i szorował nogami po ziemi, robiąc w niej koleiny. Za nic nie chciał zostać wysłany na Hydrę. Panicznie bał się niedźwiedzi.
Edytowane przez rafalek dnia 11-09-2010 23:01 |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Dexter
Użytkownik
Postów: 1382
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:01 |
|
|
Samochód zatrzymał się, kiedy byłem odwrócony i patrzyłem na smutną twarz Giggy. Dziewczyna od razu uwolniła się z pasów i wyskoczyła na zewnątrz. Ja zauważyłem, że zatrzymaliśmy się w środku dżungli!
- Czemu się tu zatrzymaliśmy? Gdzie jest ta stacja? - zapytałem kierowcy.
- Proszę się nie martwić, stacja jest ukryta przed nieprzyjacielem. Jest o tam. Wracam za 2 godziny. - kierowca wskazał mi palcem drzewa, wśród których nagle otworzyły się wielkie metalowe drzwi, po czym odjechał. Zrobiłem nieco zdziwioną minę, nie spodziewałem się tego. Szkoda, ze Giggy nie mogła tego dostrzec, niezły widok. Podszedłem do niej i trzymałem za ramię.
- No więc chodźmy zobaczyć, co przygotowało nam dowództwo....
Edytowane przez Dexter dnia 11-09-2010 23:02 |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Howard Barnett
Użytkownik
Postów: 58
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:04 |
|
|
Rozejrzałem się po pokoju. Dwóch nowych ochroniarzy hmm... cóż mniej roboty dla mnie. Przeszedłem przez pokój i wziąłem pęk kluczy.
- Lecę na Hydrę poinstruować ich o nowych zabezpieczeniach. Wiecie co macie robić. - skinąłem do nich i wyszedłem w stronę mojego dharmaJeepa |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:10 |
|
|
Z pomocą Kevina weszłam do stacji. Przyjemne odgłosy dżungli natychmiast ucichły. Otoczył nas szept ludzi i echo własnych kroków. Mężczyzna ciągle trzymał rękę na moim ramieniu- strąciłam ją, gdy tylko stanęliśmy na równej powierzchni. Podbiegł do nas jakiś mężczyzna i krzyknął, wykonując w powietrzu tak energiczne ruchy rękoma, że słyszałam je:
-Dlaczego nie jesteście jeszcze przebrani?! Szybko, migiem do szatni, zanim ktoś Was zobaczy!- wygnał nas do pomieszczenia. Z hukiem zamknął drzwi za nami, mówiąc jeszcze:
-W szafkach macie dodatkowe ubrania... Szybko, nie ma czasu!
Zdziwiona całym zajściem stałam, skubiąc rąbek sukienki, nie wiedząc, co mam robić.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
rafalek
Użytkownik
Postać: NPC
Postów: 291
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:11 |
|
|
Rafalek już z siedział związany na łodzi, która wypływała na Hydrę. Próbował się uwolnic, lecz sznur był mocno zawiązany. Patrzył zrezygnowany na brzeg głownej wyspy, ktory powoli się oddalał.
Edytowane przez rafalek dnia 11-09-2010 23:12 |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Gooseberry
Użytkownik
Postać: Alice Smooth
Postów: 1589
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:12 |
|
|
Zupełnie nie dochodził do niej hałas spowodowany rozmowami innych pracowników. Przewiązała fartuszek w pasie i stanęła oko w oko z jednym z niedźwiedzi. Patrzył na nią swoimi niesamowicie wielgachnymi oczyma, po czym ryknął ze zdwojoną siłą, aż ciarki przeszły po jej plecach.
Fascynacja jej nie opuszczała, tym bardziej nie odczuwała strachu, jaki powinien jej towarzyszyć w pierwszym kontakcie z nieznajomym stworzeniem.
- Niemożliwe - powtarzała, w myślach układając pracę doktorancką z biologii na temat zjawiska niedźwiedzi polarnych w tropikach.
Czuła tutaj jakby wyższą temperaturę niż w wiosce. A może to po prostu ekscytacja podnosiła ciśnienie we krwi? "Cholera, znowu zapomniałam tych przeklętych papierosów..." - wkurzona tupnęła nogą. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Howard Barnett
Użytkownik
Postów: 58
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:21 |
|
|
wsiadłem do Jeppa zabierając ze sobą swojego podwładnego. Po drodze instruowałem go o tym co będzie robił w Hydrze. Szybko dotarliśmy do małego jachciku należącego do Dharmy. Na Żaglu widniało wielkie logo inicjatywy. Ruszyliśmy w stronę Hydry. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
Dexter
Użytkownik
Postów: 1382
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:23 |
|
|
Kiedy weszliśmy do stacji, w ułamku sekundy wyrósł przed nami jakiś koleś, który zagnał nas do szatni, abyśmy mogli założyć 'ubrania robocze'. Był lekko spanikowany, jakby nie wiem co się działo. Wedle rozkazu rozgościliśmy się w szatni, a na wieszakach wisiały 2 pary ubrań. Obejrzałem je, na jednym z nich była naszywka: "Kevin Lloyd, medyk", na drugim zaś nie było takiej wcale. Podałem je Giggy.
- To chyba twój strój. Może ja wyjdę, a Ty przebierz się na spokojnie... Będę za drzwiami. |
|
Autor |
RE: The Dharma Initiative |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 11-09-2010 23:30 |
|
|
Kiwnęłam głową, przytakując. Gdy drzwi za Kevinem się zamknęły, powoli podciągnęłam sukienkę do góry. Zahaczyła się jednak o włosy i szarpiąc się z nią, uderzyłam w jedną z szafek. W efekcie okulary lenonki, nieodłączne mi od dawna, spadły na ziemię i zmieniły się w drobny, szklany mak i dziwnie wykrzywioną ramę. Jęknęłam głośno. Tego tylko brakowało- by każdy, kto mnie zobaczy, widział na wstępie moją niedoskonałość. Westchnęłam głośno i przecisnęłam sukienkę przez głowę, po czym szybko wskoczyłam w kombinezon. Był szorstki, niewygodny i za duży- sam krok majaczył gdzieś w okolicach moich kolan, nie mówiąc już o materiale, który powinien opinać się w talii i obściskiwać piersi. Po przejściu zaledwie kilku kroków czułam już pierwsze otarcia w okolicach ramion i kostek. Rozpuściłam jeszcze włosy, przeczesując je palcami i otworzyłam drzwi.
-Czas na Ciebie, Kevinie.- powiedziałam. Gdy mężczyzna wtoczył się do środka i zaczął się przebierać, usiadłam po turecku pod rzędem szafek i zagadnęłam:
-To naprawdę dziwne miejsce... Dlaczego ten koleś był tak zdenerwowany?
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|