Autor |
RE: Świątynia |
von Veron
Użytkownik
Postów: 2227
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 18:38 |
|
|
- Na pewno. Przecież nie da umrzeć kandydatowi- odpowiedziała Em. Jej głos był pełen sarkazmu. Znów powracało pytania: do czego kandydują? po co robią to wszystko? |
|
Autor |
RE: Świątynia |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 18:46 |
|
|
Odchyliła głowę na lewo i skomentowała:
-Każdy potrzebuje być czasem "nieobecny"... Z tym, że w tej nieobecności potrzeba przyjaciół. Jak zjemy śniadanie, leć ją szukać.... Bo przyjaciół się nie opuszcza. - skrzywiła się lekko. -Tak, jajecznica wydaje się być świetnym pomysłem. Do tego może tosty i herbata z miodem?- wskazała ręką na drzwi kuchenne. Otworzyli je i weszli do środka.
-Czeeeeść, ludzie.- powiedziała, ogarniając wzrokiem kuchnię, o dziwo ciągle pełną babeczek.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
April
Użytkownik
Postać: Christopher Jones
Postów: 6303
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 18:55 |
|
|
April postanowiła nie wchodzić do kuchni nie miała ochoty. Od jakiegoś czasu odcięła się od wszystkich kandydatów, nie rozmawiała z nikim. Powoli popadała w małą paranoję- tylko ona i jej umysł, który toczył zewnętrzną walkę. W życiu przechodzi się z jednego etapu do drugiego, dzieje się tak przez kilkadziesiąt naszych lat życia. Każdy etap nas czegoś uczy i kształci. Kobieta nie mogła sobie jednak wytłumaczyć co ta chora sytuacja z kandydowaniem ma znaczyć. Powoli miała ochotę wrócić, jednak po chwili zdała sobie sprawę, że nie już po co wracać. Cholera jasna, tak bardzo chciałabym się tam znaleźć jeszcze na chwilkę, tylko aby spytać co ona o tym wszystkim sądzi, jakie jest jej zdanie, chciałabym nakreśić jej sytuację. Cóż więcej mogę na ten temat powiedzieć, czasu nie cofnę, muszę zająć się tym co jest obecnie i co zaowocuję w przyszłości- pomyślała o Charlotte przechadzając się. Nagle ku jej zaskoczeniu na środku dziedzińca leżał Neal. Uśmiechnęła się i postanowiła zrobić mały dowcip. Pobiegła natychmiast po jakieś wiaderko i nalała wodę. Stanęła przed mężczyzną oblewając go.
- Dzień dobry!- powiedziała na przywitanie.
|
|
Autor |
RE: Świątynia |
Amelia
Użytkownik
Postać: Ruby
Postów: 3904
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:02 |
|
|
- Pewnie masz rację - odpowiedziała, przyglądając się Emily, która najwyraźniej nie była w dobrym humorze. - Zjedź sobie babeczkę - powiedziała podając jej jeden z wypieków Meredith. Nagle drzwi od kuchni otworzyły się i do środka weszła Su z Lincolnem.
- Su! Śniły mi się Twoje bokserki! - oznajmiła z wielkim uśmiechem na twarzy. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:10 |
|
|
-Moje bokserki?!- zaśmiała się głośno, siadając po drugiej stronie stołu, bliżej okna. -Ty zbereźnico, myślałaś o nich przed snem!- pokręciła głową, ciągle uśmiechając się szeroko. Przyciągnęła do siebie kubek i nalała do niego wody, która nalana była do dzbanka.
-A tak na poważnie, drodzy państwo.- zaczęła mówić, gdy wypiła. -Ja chyba mam dość. Odpadam. Cokolwiek... Jeśli będzie trzeba, zbuduję tratwę. Albo przekupię tych od Widmore`a. Chcę do domu, natychmiastowo.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lincoln
Mistrz Gry
Postów: 6254
Mistrz Gry
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:28 |
|
|
- Ja też chcę do domu... - Malecky zrobił minę małego chłopca, który ma zamiar się się rozpłakać, dłonią zaczął wycierać wirtualne łzy. - No ale na głodnego nie wracam. Su, jajka bić czas zacząć! - Powiedział głośno Linc, rękoma robiąc taki gest, jaki robi dyrygent, rozpoczynając utwór. Słowa Suzanne o przyjaźni dość dobitnie trafiły do niego. Mężczyzna po śniadaniu miał zamiar wyruszyć na poszukiwanie ukochanej. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Amelia
Użytkownik
Postać: Ruby
Postów: 3904
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:30 |
|
|
- Nie, nie, nie! - zawołała, śmiejąc się z komentarza Su - Właściwie w moim śnie to Widmore miał na sobie Twoje bokserki. - oświadczyła i wzięła łyk kawy. Oblizała wargi i odezwała się - Nie wiem, czy w ogóle udałoby Ci się porozmawiać z kimś od Widmora. Jak próbowaliśmy dostać się na Hydrę, to w połowie drogi zaczęli do nas strzelać i zatopili naszą łódkę. To świadczy o tym, że nie są zainteresowani żadnymi rozmowami... Chcą po prostu nas wykończyć. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lion
Użytkownik
Postać: shimano
Postów: 12672
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:31 |
|
|
Jason obudził się z popołudniowej drzemki, po której był jeszcze bardziej zmęczony niż przed nią. Zwlókł się z jakoś z łóżka i ruszył do kuchni. Zobaczył tam kilka dziewczyn i Lincolna, nie wszedł by tam gdyby nie fakt że strasznie go suszyło.
- Hej. - rzucił ochrypłym głosem i nalał sobie jakiegoś soku do szklanki. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
von Veron
Użytkownik
Postów: 2227
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:35 |
|
|
- Su, nie wiem, czy słyszałaś tą historię o teleporcie?- rzuciła jakby od niechcenia Emily.- Dzień dobry, Jasonie... A więc Jason mówi, ze na Wyspie jest teleport, łączący z jakiś krajem... afrykańskim- uśmiechnęła się.- Co to za kraj, Jas?
Edytowane przez von Veron dnia 04-05-2010 19:36 |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lincoln
Mistrz Gry
Postów: 6254
Mistrz Gry
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:36 |
|
|
- Hej. - odpowiedział Lincoln i patrzył jak Jason nalewa sobie soku. Zrobił to dość sprawnie, jak na stan, w jakim się znajdował. Żadna kropla nie spadła na blat i nie spływała po brodzie muzyka. Po chwili spojrzał na Suzanne, która chyba zapomniała o propozycji śniadania i w najlepsze wdała się w rozmowę z Eleną. - Jajka! - wycedził cicho przez zęby Malecky tak, żeby telepatycznie zmusić Su do zrobienia jajecznicy. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:37 |
|
|
Suzanne wstała i zaczęła rozbijać jajka na wielką patelnie. Jednocześnie mówiła głośno, by wszyscy ją usłyszeli:
-A gdyby tak jeden z nas udał odtrąconego od grupy? Trzeba by go troszkę pobić, żeby wyglądało wiarygodnie... Musiałby udać się samotnie na Hydrę i przekonać ich o tym, że jest w stanie zrobić wszystko, by nas zniszczyć, wspólnie z nimi. Jeśli uwierzą, pomordujemy wszystkich i wrócimy do domu, jeśli nie... Cóż, osoba, która zgłosi się na ochotnika, nie może bać się śmierci. Ja nie mam nic przeciwko, mogę podnieść rękę. Co sądzicie o tym pomyśle?- zaczęła mieszać jajka i składniki na kuchence.
EDIT: -Teleport, teleportem, Emily- uśmiechnęła się lekko. -Ale skoro podjęliśmy się zadania, skończmy je.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem.
Edytowane przez agusia dnia 04-05-2010 19:38 |
|
Autor |
RE: Świątynia |
grzechuuu
Użytkownik
Postów: 905
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:40 |
|
|
Spałem w najlepsze, choć w niezbyt wygodnym miejscu. Mój spokojny sen, zakłóciła woda, która niespodziewanie spadła z góry. Pierwszą myślą, jaka przeszła mi przez głowę była zmiana pogody. Cholera, deszcz padał! Zerwałem się, stanąłem na równe nogi i zobaczyłem April. Stała obok mnie, z pustym wiadrem i chichotała. Na mojej twarzy pojawił się głupi uśmiech. - Co to ma znaczyć? - Zaśmiałem się, a dziewczyna prawie turlała się po ziemi. Chyba ma dobry humor. Nie pamięta, że ja tak łatwo nie odpuszczam. - Zemszczę się. Pamiętaj. - Uśmiech nie opuszczał mnie, także byłem rozbawiony całą sytuacją. Kiedy przestała się śmiać, zauważyłem, że chce ze mną pogadać. - Przejdziemy się? Najlepiej gdzieś w słońcu, muszę wyschnąć. - Wycierając mokrą głowę ruszyłem w kierunku dżungli, a niebieskooka za mną. Szliśmy przez chwilę bez słowa. Zastanawiałem się, czy pokazać jej moje ostatnie znalezisko. W sumie nic by się nie stało, gdyby rzuciła na mnie przez chwilę okiem. Zdecydowałem jednak, że pozostawię to dla siebie.
Edytowane przez grzechuuu dnia 04-05-2010 19:52 |
|
Autor |
RE: Świątynia |
von Veron
Użytkownik
Postów: 2227
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:43 |
|
|
Emily podniosła kubek do ust, przymknęła oczy... Przez chwilę zapomniała o wszystkim, poświęcając się całkowicie smakowaniu kawy.
- Myślę, że Elena ma rację. Widmore dał nam już szansę. Każdy mógł odpłynąć. Teraz każdy z nas jest dla niego wrogiem... Ale Inni mają łódź podwodną. Jak już wybiorą jednego z kandydatów, reszta stanie się niepotrzebna. Pewnie będziecie mogli odpłynąć. Zresztą miałaś okazję porozmawiać z Richardem, gdy szukaliście Daniela. Powiedział ci coś konkretnego? |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lion
Użytkownik
Postać: shimano
Postów: 12672
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:45 |
|
|
- Tunezja... teleport jest na środku pustyni. - powiedział cicho gdy rozmowa toczyła się już w innym kierunku. Zwrócił też uwagę na to, że Su się z nim nie przywitała, ale się nie zdziwił. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:51 |
|
|
Białko powoli zaczynało się ścinać. Zawsze podczas robienia jajecznicy trzeba znaleźć odpowiedni moment, by ściągnąć ją z patelni. Tylko idealne skupienie na tej teoretycznie prostej rzeczy pozwoli nam doprowadzić do idealności smaku. Suzanne policzyła do trzech. Wzięła głęboki oddech, jakby od tej jajecznicy zależało całe jej życie... A później szybkim, zwinnym niczym kot ruchem nałożyła wszystkich osobom znajdującym się w kuchni porcję średniej wielkości. Uśmiechnęła się z zadowoleniem. Idealne połączenie- jajecznica na jedynie ściętym białku. Dopiero gdy zaparzyła sobie herbatę, dodała do niej miód (skąd się wziął na wyspie? Czyżby były tu pszczoły?), posmarowała kilkanaście kromek chleba masłem, by starczyło dla wszystkich i usiadła na krześle, odpowiedziała Emily:
-Nie, nie dowiedziałam się niczego konkretnego. Sądzę jednak, że... powinniśmy działać. Im prędzej, tym lepiej. Czekam z niecierpliwością na wasze pomysły.- powiedziała i zaczęła jeść.
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
von Veron
Użytkownik
Postów: 2227
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 19:59 |
|
|
- Hmm... Mogę pomóc wam w ucieczce z Wyspy- powiedziała powoli Emily- ale nie ja nie wracam. Jeśli chcecie stąd się wydostać, moim zdaniem łódź Innych lub teleport to jedyne rozwiązania. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lincoln
Mistrz Gry
Postów: 6254
Mistrz Gry
|
Dodane dnia 04-05-2010 20:11 |
|
|
Lincoln z niesmakiem spojrzał na średnią, a wręcz małą porcję, bardzo smacznie wyglądającej jajecznicy. Nie miał jednak zamiaru narzekać, postanowił się cieszyć tym co ma. Czym prędzej zaczął jeść potrawę. - Delicious, Su. Delicious! - powtarzał, podnosząc na widelcu jajecznicę, następnie zjadając ją z wielkim apetytem. Gdy się najadł, grzecznie podziękował i zaczął pakować plecak. Niedługo miał zamiar wyruszyć wgłąb dżungli. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lion
Użytkownik
Postać: shimano
Postów: 12672
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 20:14 |
|
|
Jason odstawił szklankę i nie widząc tematów do rozmów wyszedł na dziedziniec. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
agusia
Użytkownik
Postów: 8436
Mistrz Przetrwania
|
Dodane dnia 04-05-2010 20:17 |
|
|
Suzanne jęknęła cicho.
-Czyli co, tylko ja chcę się stąd wydostać? Co jest z wami, ludzie?- dokończyła jeść jajecznicę. Wystawiła nogi na krzesło, podwijając kolana pod brodę. Trzymając kubek z gorącym napojem w ręku, spytała:
-Linc, już wychodzisz? Może iść z Tobą?
140 osób ginie rocznie od uderzenia papajem. |
|
Autor |
RE: Świątynia |
Lincoln
Mistrz Gry
Postów: 6254
Mistrz Gry
|
Dodane dnia 04-05-2010 20:41 |
|
|
Lincoln spakował najpotrzebniejsze rzeczy i założył plecak. Podszedł do Suzanne i położył przyjaźnie dłoń na jej ramieniu. - Zostań tutaj. Myślę, że sam powinienem iść. Gdyby coś się... - Malecky'emu zadrżał głos. - Nieważne. Trzymajcie się i do zobaczenia niedługo. Otwartą dłonią pożegnał się z pozostałymi osobami i wyruszył na poszukiwania Any. Wcześniej jeszcze na dziedzińcu wzrokiem sprawdził czy nie brakuje kogoś więcej. Brakowało jednak jedynie Any-Lucii. Linc wziął głęboki oddech i wkroczył do dżungli. |
|