Dzikiego ognia to obstawiam, że użyje Cersei. Ten Quborn( czy jak tam się pisze jego imię) ostatnio coś wspomniał o jakiejś starej sprawie, którą badał, a jak wiadomo taka Cersei ma kogo palić w stolicy. Co do odcinka z bitwami to ładnie to wyglądało z wizualnego punktu widzenia ale czy było tam coś więcej. Nie. Zero niespodzianek, zero kreatywności. Książki Martina cenię właśnie za to, że nie wiadomo co się wydarzy do końca i komu co się stanie. W serialu zaś mamy teraz sieczkę od początku sezonu wyglądającą na obcinanie obsady by na końcu zostały 3 obozy czyli Starkowie, Lannisterowie i Daenerys. A na koniec wbiją Inni ale jako, że ulubienica twórców i pocieszycielka strapionych ma 3 smoki to rozwali ich jednym pierdem i już na wieki minstrele będą mogli wymieniać jej jakże liczne tytuły(a kilka pewno jeszcze dojdzie).
Ten Quborn( czy jak tam się pisze jego imię) ostatnio coś wspomniał o jakiejś starej sprawie, którą badał, a jak wiadomo taka Cersei ma kogo palić w stolicy.
Zastanawiało mnie właśnie, o co chodzi. Mówił, że pogłoski okazały się prawdziwe, a nawet bardzo. Najbardziej na ten moment nasuwa mi się, że chodzi o to, co ma czekać Cersei po procesie. Nic innego mi nie przychodzi do głowy. No i w sumie mogłaby teraz się zdecydować użyć tego ognia, by usunąć Wróbla i cały ten Kościół, no ale to takie enigmatyczne jest... Albo ma to jakiś związek z jej synem. Sama już nie wiem, bo nie pamiętam starych wątków...
Może Other ma jakąś teorię, bo chyba lepiej ogarnia te wszystkie wątki fabularne
We are all evil in some form or another, are we not?
Nie jestem pewny czy Daenerys nadal cieszy się taką sympatią twórców bo coraz wyraźniej widać, że jej wątek stanowi metaforę polityki USA w XXI w. Władza z odległego kraju, sprzymierzona z niepewnymi miejscowymi siłami wprowadza na siłę wolność co spotyka się z oporem dawnych watażków, rodzi terroryzm (Synowie Harpii) a trwałość nowego reżimu jest bardzo krucha... HBO biorąc pod uwagę postępowość ich produkcji jest pewnie bliżej do demokratów a pomysł wprowadzania pokoju wojną jest typowo republikański.
Otherwoman napisał/a:
Zastanawiało mnie właśnie, o co chodzi. Mówił, że pogłoski okazały się prawdziwe, a nawet bardzo. Najbardziej na ten moment nasuwa mi się, że chodzi o to, co ma czekać Cersei po procesie. Nic innego mi nie przychodzi do głowy. No i w sumie mogłaby teraz się zdecydować użyć tego ognia, by usunąć Wróbla i cały ten Kościół, no ale to takie enigmatyczne jest... Albo ma to jakiś związek z jej synem. Sama już nie wiem, bo nie pamiętam starych wątków...
Może Other ma jakąś teorię, bo chyba lepiej ogarnia te wszystkie wątki fabularne
Po procesie to Cersei czeka śmierć albo kolejne upokorzenia i zamknięcie jej gdzieś na odludziu. To jest raczej oczywiste nawet dla Cersei, która ma czasami problem z logicznym łączeniem faktów. A ogniem Cersei już się kiedyś interesowała tylko Tyrion znalazł dla niego inne zastosowanie, Co do zaś Tommena to on jest taki głupiutki(to akurat to niego pasuje bo w książce było podobnie) i manipulować nim bardzo łatwo i z pewnością Wróbel po czasie miałby co chciał bo kto by z nim walczył? Skończona Cersei? Czy może Jaimie, którego nikt nie szanuje? Albo szantażowana wnukami babka Tyrell? Tylko spalenie wszystkich wróbli według mnie z perspektywy Cersei ma sens, a o tym ogniu coś za dużo w tym sezonie wspominano by nic nie miało być na rzeczy bo już wcześniej tak było, że jak coś nagle wspominano to za kilka odcinków coś się działo wielkiego.
Faraday napisał/a:
Nie jestem pewny czy Daenerys nadal cieszy się taką sympatią twórców bo coraz wyraźniej widać, że jej wątek stanowi metaforę polityki USA w XXI w. Władza z odległego kraju, sprzymierzona z niepewnymi miejscowymi siłami wprowadza na siłę wolność co spotyka się z oporem dawnych watażków, rodzi terroryzm (Synowie Harpii) a trwałość nowego reżimu jest bardzo krucha... HBO biorąc pod uwagę postępowość ich produkcji jest pewnie bliżej do demokratów a pomysł wprowadzania pokoju wojną jest typowo republikański.
Czy ja wiem, że to taka wyraźna metafora. Synowie Harpii to według mnie żadni terroryści bo ci walczą głównie z powodu ideologii(przynajmniej ci na froncie bo przywódcy mają pewno i inne motywacje), a Harpie walczą o utracone wpływy, a tacy terroryści w dzisiejszej postaci to zarówno w dawnym Iraku, Libii, Egipcie czy Syrii byli w dużym stopniu tępieni bo zagrażali dyktatorom więc nie władali jak Synowie, a terroryzm rozwijał się w takich upadłych krajach jak Afganistan czy choćby Somalia finansowany przez głównie bogaczy z Arabii Saudyjskiej. Harpie to bardziej taki polski KOD(oczywiście takie luźne skojarzenie żeby się nikt nie obraził).
Co do zaś ostatniego zdania i wprowadzaniu pokoju wojną przez republikanów to demokraci są w tym sensie tacy sami bo to wciąż Amerykanie, którzy zawsze sądzą że są najlepsi nawet jak nie są i myślą w dużej mierze, że to co u nich jest najwspanialsze nie dostrzegając zdania reszty świata.
I też obstawiam Dziki Ogień. Moja pierwsza myśl była taka, że chodziło o współpracę Tyriona z Daenerys, ale to pewnie tylko dlatego, że wcześniej wspomnieli o próbie walki, a potem akurat była scena z karłem ;p Szczególnie akcent na "MUCH more" według mnie wskazuje na ogień, którego jest dużo.
Tylko że po wypowiedzeniu tego zdania Cersei zrobiła raczej przerażoną minę, a gdyby chodziło o ogień, to miałaby cwaniacką, albo uradowaną
Uradowaną? Że usmaży pół Królewskiej Przystani? Bez przesady, Cersei to nie Ramsay. Mimo wszystko, aż taka brutalność mi do niej nie pasuje. Co więcej, jakim cudem uratuje przed Dzikim Ogniem Tommena?
No może przesadziłam z tą "uradowaną", ale jednak pozbycie się wrogów powinno na niej wywrzeć bardziej pozytywne wrażenie. Tommena może spróbować uratować, w końcu nadal jest jego matką... No nic, zobaczymy. Mam nadzieję, że zrobi coś, bo na razie jest zupełnie bezradna i źle mi się to ogląda
We are all evil in some form or another, are we not?
Tylko że po wypowiedzeniu tego zdania Cersei zrobiła raczej przerażoną minę, a gdyby chodziło o ogień, to miałaby cwaniacką, albo uradowaną
Uradowaną? Że usmaży pół Królewskiej Przystani? Bez przesady, Cersei to nie Ramsay. Mimo wszystko, aż taka brutalność mi do niej nie pasuje. Co więcej, jakim cudem uratuje przed Dzikim Ogniem Tommena?
Cersei jakoś słabo przewiduje konsekwencje swoich czynów. Przecież to ona sama stworzyła Wróbla dając wierze broń i pozwalając by siłą szerzyli swoją wiarę. Nie zdziwi mnie jak spali wszystkich razem z Tommenem czego będzie żałować, ale przed będzie myślała tylko jak się zemścić na Wróblu oraz na Tyrellach.
Wyszli mi Starkowie(bo z tych porządnych to Baratheon zbyt bazuje na sile i agresji) ale jeśli mogły wyjść tylko takie rody jak na grafice to nic dziwnego. Jak kiedyś robiłem taki porządny test po angielsku gdzie było ze 100 pytań i kilkanaście rodów mogło wyjść to wychodzili mi Tully co by się bardziej zgadzało niż jednak Starkowie.
Tylko że po wypowiedzeniu tego zdania Cersei zrobiła raczej przerażoną minę, a gdyby chodziło o ogień, to miałaby cwaniacką, albo uradowaną
Uradowaną? Że usmaży pół Królewskiej Przystani? Bez przesady, Cersei to nie Ramsay. Mimo wszystko, aż taka brutalność mi do niej nie pasuje. Co więcej, jakim cudem uratuje przed Dzikim Ogniem Tommena?
No i co? Cersei się jednak uśmiechała jak usmażyła sept i okolice Nawet ochroniła Tommena, w pewnym sensie. Niestety dzieciak był tak głupi, że tego nie docenił, żal. Normalnie nie wiem, czemu z niego taka cipka wyrosła...
No i stało się to, co przewidywaliśmy, Cersei użyła dzikiego ognia do rozkurwienia wszystkich wróbli, ale mnie to tym razem cieszy
No i właśnie - Cersei - wiedziałam, że przyjdzie na nią czas i wreszcie pokaże pazurki <3<3<3
zemsta na wróblu i tej wkórwiającej sepcie oraz przy okazji sprzątnięcie Tyrrelów <3
Cersei wreszcie osiągnęła to, czego chciała.
Cersei została królową.
Cersei rulez
inni:
Arya - dziewucha nareszcie czymś zaskoczyła w tym serialu. Konfrontacja z Freyem na plus
Benjen - z tej sceny pod Murem wynika, że to Benjen jest Zimnorękim z książki... Można było snuć takie przypuszczenia, ale nadal mnie ciekawi, czy to właśnie to Martin zaplanował...
Snow - czy ja dobrze rozumiem, że Jon jest synem Lyanny i Roberta, a Ned uznał go jako swojego syna? Zatem w żyłach Jona nie płynie krew nie Neda, jak twierdziła Mormontówna, tylko jego siostry i Baratheona
A odcinek świetny. Znacznie lepszy od tej bitwy, która się wszyscy jarali.
Podsumowując: usunęli wszystkich nadmiarowych bohaterów i teraz szykuje się rozgrywka między Lannisterami a Targaryenami, czy tez między Cersei a Daenerys. Ja tam nie potrafię tu kibicować Dany. Kibicuję Cersei i Jaimemu Ale znając życie, to Danka sprzątnie wszystkich i stanie ze swoją armią do walki z Nocnym Królem... Prawda jest taka, że tylko ona ma możliwość pokonania go. W przeciwnym razie zwycięzcami ostatecznie zostaną umarlaki (co wcale nie byłoby aż takie złe ;p).
Na Pólnocy mamy także "Starków", czyli Króla Północy, który zebrał wreszcie porządną armię. Nie wiadomo, jak w sumie postąpią, bo nie jest powiedziane, że na pewno staną u boku Dany... Na pewno jednak stanął przeciw Cersei i przeciw Umarlakom, więc jakiś sojusz pewnie się tak czy inaczej zawiąże.
No i sa jeszcze takie jednostki jak lady Olena oraz Littlefinger, którzy, można by rzec, są wolnymi strzelcami i wbrew pozorom mogą sporo namieszać w przyszłych rozgrywkach.
Ogólnie finał 6 sezonu to jeden z lepszych finałów GoT i zasługuje na 9
We are all evil in some form or another, are we not?
No sorry Other ale co niby Tommen miał zrobić? Od początku był kreowany na miękką faję więc nic dziwnego, że nie mógł znieść po pierwsze tego co jego matka zrobiła, a po drugie, że ludzie mu bliscy zginęli. Jego zachowanie może się nie podobać, ale akurat jego kreacja była prowadzona konsekwentnie czego nie można powiedzieć o wielu postaciach.
Snow jest Targiem bo sceny były mocno sugerujące a te szepty co nikt nie słyszał to pewno po to by ludzie gadali. W serialu wszystko jest jednak proste i to co widzimy jest prawdą i nie ma co szukać drugiego dna.
Wojna, która zaś się zbliża będzie pomiędzy Dany, a Innymi bo Cersei prędzej sama się zniszczy bo nawet widać było, że wreszcie Jaimie się od niej odwróci. Poza zachodem nikt jej nie poprze(a i to może być wątpliwe bo Jaimie jest lepszy w oczach zachodu na lorda, a wokół sami wrogowie. Coś mi się jedynie zdaje, że cała stolica może spłonąć krwią przez jej działania.
Co do Olleny to ona będzie grała dla Dany bo ta będzie przeciw Cersei, a ciekawie co teraz z sukcesją w kilku królestwach bo w Reach nie ma nikogo, w Stormlands ród wymarł, na Północy bękart co nawet nie jest zapewne Starkiem, w Dorzeczu lord w niewoli, na Zachodzie chyba Jaimie jest lordem teraz, a w Dorne rządzą śmieszne dziewuszki z lassem w ręku. Jedynie Słowiczek w Dolinie jest prawowitym lordem swojej części królestwa choć rządzi tak na prawdę Paluch.
Koniec końców przewiduję zwycięstwo Danuty, która pokona złych Innych i zasiądzie na żelaznym krześle w chwale i bez następcy, a po jej panowaniu dynastia wygaśnie i znów wojenka.
Na koniec dodam, że Stare Miasto niesamowite i szkoda, że to taki wątek poboczny co go zobaczymy przez kilkanaście minut w sezonie. Takie skojarzenie mam z latarnią na Faros choć przyznam, że zawsze tak sobie ją wyobrażałem i dobrze że jest ogromna bo wyszła nawet lepiej niż kolos z Braavos. Biblioteka też genialna, a i fajna wizyta w Cytadeli gdzie siedział sobie typowy służbista co go by można było spotkać w polskim urzędzie.
No sorry Other ale co niby Tommen miał zrobić? Od początku był kreowany na miękką faję więc nic dziwnego, że nie mógł znieść po pierwsze tego co jego matka zrobiła, a po drugie, że ludzie mu bliscy zginęli. Jego zachowanie może się nie podobać, ale akurat jego kreacja była prowadzona konsekwentnie czego nie można powiedzieć o wielu postaciach.
Ja nie twierdzę, że nie była konsekwetna, tylko stwierdzam fakt, że Tommen był pipką ;p Taka Sansa np. na początku tez nie rokowała dobrze, a się w końcu wyrobiła
w Dorzeczu lord w niewoli
Ale Frey nie żyje, więc może się tam coś pozmieniać, nawet sama Arya mogłaby coś zdziałać, bo Lannisterowie już odjechali, a Freyowie nie mają lorda.
Koniec końców przewiduję zwycięstwo Danuty, która pokona złych Innych i zasiądzie na żelaznym krześle w chwale i bez następcy, a po jej panowaniu dynastia wygaśnie i znów wojenka.
Prawda jest taka, że pewnie każdy przewiduje jej zwycięstwo od pierwszego rozdziału, w którym się pojawiła. Bo ta postać jest tak kreowana, jako prawowita królowa, która gdzieś tam powstaje z popiołów i odbiera sobie to, co jej się należy. Prawdę mówiąc trudno sobie wyobrazić inne zakończenie, ale kto wie.
Biblioteka też genialna, a i fajna wizyta w Cytadeli gdzie siedział sobie typowy służbista co go by można było spotkać w polskim urzędzie.
No też miałam takie skojarzenie ;p
We are all evil in some form or another, are we not?